Plotki rządowe wiecznego malkontenta

Wszem i wobec oskarżono mnie, że tylko krytykuje powstanie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji i zachowuję się wobec rządu premiera Tuska i ministra Boniego jak klasyczny nieudacznik, któremu się nic nie udało więc – zgodnie z prawami nauki – moja agresj-krytyka jest przejawem zwykłej frustracji.

Argumentacja ta przypomina mi czasy tow. Wiesława, który o krytykanctwo oskarżał każdego kto ośmielił się poddać w wątpliwość świetlane zasady państwowej gospodarki. W naszej ojczyźnie każdy kto krytykuje jest człowiekiem spoza społeczeństwa, dokładnie odwrotnie jest w Europie gdzie krytyka jest fundamentem funkcjonowania państwa, no ale my zmierzamy nieuchronnie w kierunku Azji i to tej sprzed kilku wieków. Jednak rzeczywiście mam ochotę napisać coś pozytywnego a przy okazji trochę poplotkować.

Pierwsza pozytywna myśl : expose premiera Tuska podobało mi się (z wyjątkiem powołania ministerstwa cyfryzacji) i mam nadzieję, że zapowiedziane reformy zostaną zrealizowane, a to łatwe nie będzie. Druga pozytywna plotka-informacja niektóre nieoficjalne źródła podają, że wiceministrem w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji ma zostać Magdalena Gaj , która jako wiceminister zajmowała się telekomunikacją w byłym ministerstwie infrastruktury.

Jest to informacja ze wszech miar istotna. Dlaczego ? Otóż – jak już pisałem – w minister Boni będzie nadzorował Urząd Komunikacji Elektronicznej na czele którego stoi Anna Streżyńska. W poprzedniej kadencji jej głównym celem było skończenie z monopolem Telekomunikacji Polskiej. Pani prezes chciała w tym celu podzielić TP SA na dwie spółki – jedną zajmującą się udostępnianiem łączy i drugą sprzedającą klientom usługi.

TP zrobiła wiele, żeby tego uniknąć. Streżyńskiej, która z punktu widzenia Platformy jest człowiekiem PiS-u, sprzeciwił się minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Jego zdaniem nie było w ogóle prawnych możliwości podziału TP. Z kolei według Streżyńskiej resort Grabarczyka mógł ulegać lobbingowi. Po zaledwie kilku miesiącach współpracy z rządem PO prezes UKE zaczęła grozić odejściem. Tak się jednak nie stało.

Podziałały też groźby w kierunku Telekomunikacji Polskiej. W październiku 2009 roku udało się podpisać porozumienie z prezesem TP. TP zobowiązała się udostępnić swoją infrastrukturę innym operatorom na takich samych zasadach, jakie obowiązują jej własne spółki operatorskie. Dzięki temu Polacy, którzy mieszkają na terenach, gdzie wcześniej był tylko Internet TP, nie są już skazani na usługi giganta.

Otóż ta operacja udała się m.in dlatego, że wiceministrem infrastruktury została właśnie pani Gaj, która przedtem – uwaga – była dyrektorem departamentu w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Jeżeli więc plotka się potwierdzi, to moje obawy, że minister Boni może ograniczyć niezależność prezesa UKE są w pewnym stopniu ograniczone. Obie panie tworzą zgrany tandem, który obroni nas konsumentów przed lobbingowymi działaniami TPSA. Przynajmniej mam taką nadzieję.

 

Piotr Piętak

  • Utworzono .
  • Kliknięć: 2674